agon dziś dostał linka i się zauroczył tym dziwnym tworem (i bałaganem w tle). mam podobne odczucia jak przy oglądaniu once (reż. John Carney, 2006). taki.. naturalny, nieskażony liftingiem marketingowym.
ładne toto, gęba mi się śmieje tudzież wzrusza - zależy czego akurat słucha.
cieszy, że tacy ludzie gdzieś tam są i tworzą... robią swoje.
domowe melodie - północ to ta liryczna strona akurat, ale oni mają tam tego więcej.
*domowe melodie "tak dali"
wtorek, 21 sierpnia 2012
niedziela, 19 sierpnia 2012
zbesztany
beszt.
z góry na dół. wiem, że słuszny. sama czasem ze sobą nie wytrzymuję więc co tu się dziwić innym.
nie wiem czego chcę, zabawy w kotka i myszkę są bardzo wyczerpujące. szczególnie, że ag nie wie czy nie bawi się sam ze sobą.
urlop. duży potencjał czasu... do zmarnowania. no to jedziemy.
z góry na dół. wiem, że słuszny. sama czasem ze sobą nie wytrzymuję więc co tu się dziwić innym.
nie wiem czego chcę, zabawy w kotka i myszkę są bardzo wyczerpujące. szczególnie, że ag nie wie czy nie bawi się sam ze sobą.
urlop. duży potencjał czasu... do zmarnowania. no to jedziemy.
wtorek, 14 sierpnia 2012
I'm still here in my prozac dreams*
działa to zaskakująco dobrze i sprawnie. człowiek budzi się rankiem, widzi w lustrze swoją twarz, odczuwa każdym porem skóry warunki otoczenia - czasem ciepełko a czasem deszcz. maszyna rusza w codziennych trybach pracy - krok za krokiem, oddech za oddechem, myśl za myślą.
jestem.
tylko gdzie i po kiego grzyba.
w ciągu dnia tryby maszyny współpracują z innymi, śmigają normy na akordy. ale w którymś momencie zostajesz sam, wszyscy dookoła już śpią a Ty jak ten głupi nie możesz. nie możesz bo masz za dużo w sobie. nawkładałeś za dużo w kieszenie marzeń, skumulowałeś kupony na wielką wygraną - znowu pomyliłeś liczby. nie kumasz tej układanki, nie masz klucza. wiesz że gdzieś jest ten haczyk, tylko Ty nie możesz znaleźć. jak długo Ty potrafisz udawać, że Ci nie zależy na tym wszystkim. że to przecież głupie mrzonki bez których można się obejść? jak długo jesteś w stanie okłamywać samego siebie i przymykać na to oko? jak długo jesteś w stanie wierzyć w happy end?
to nie ta bajka koorva.
* riverside - voices in my head
jestem.
tylko gdzie i po kiego grzyba.
w ciągu dnia tryby maszyny współpracują z innymi, śmigają normy na akordy. ale w którymś momencie zostajesz sam, wszyscy dookoła już śpią a Ty jak ten głupi nie możesz. nie możesz bo masz za dużo w sobie. nawkładałeś za dużo w kieszenie marzeń, skumulowałeś kupony na wielką wygraną - znowu pomyliłeś liczby. nie kumasz tej układanki, nie masz klucza. wiesz że gdzieś jest ten haczyk, tylko Ty nie możesz znaleźć. jak długo Ty potrafisz udawać, że Ci nie zależy na tym wszystkim. że to przecież głupie mrzonki bez których można się obejść? jak długo jesteś w stanie okłamywać samego siebie i przymykać na to oko? jak długo jesteś w stanie wierzyć w happy end?
to nie ta bajka koorva.
* riverside - voices in my head
środa, 1 sierpnia 2012
między nami
Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje*.
jestem w potrzasku. gdzieś pomiędzy wczoraj a jutro... bo czym jest dziś? dziś już nie ma. jest wieczne czekanie na jutro. bo to, co robię dziś jest przecież dla jutra.
tylko co to dokładnie znaczy?
przenikam pomiędzy sekundami codzienności, jakby tylko przejazdem wpadając do niej. nie przyznaję się do bliższych relacji z nią - co tu ukrywać rzadko bywały one dobre, ale teraz wolałabym chyba oschłe znajome "spadaj" niż tą niepewność zamkniętą w ciszy. zawsze bliższe to, co znamy.
pomiędzy twoimi słowami
zwijam się na kształt pytajnika
a ty mnie do snu ukołysz
oddechem
pod powieką nocy
zamknij mój strach
kochaj
neriko - 03/2008 MIĘDZY NAMI
*) Jan Paweł II
jestem w potrzasku. gdzieś pomiędzy wczoraj a jutro... bo czym jest dziś? dziś już nie ma. jest wieczne czekanie na jutro. bo to, co robię dziś jest przecież dla jutra.
tylko co to dokładnie znaczy?
przenikam pomiędzy sekundami codzienności, jakby tylko przejazdem wpadając do niej. nie przyznaję się do bliższych relacji z nią - co tu ukrywać rzadko bywały one dobre, ale teraz wolałabym chyba oschłe znajome "spadaj" niż tą niepewność zamkniętą w ciszy. zawsze bliższe to, co znamy.
pomiędzy twoimi słowami
zwijam się na kształt pytajnika
a ty mnie do snu ukołysz
oddechem
pod powieką nocy
zamknij mój strach
kochaj
neriko - 03/2008 MIĘDZY NAMI
*) Jan Paweł II
sobota, 28 lipca 2012
ja soute
ostatnio czas nabiera innego znaczenia - odnajduje się w chwilach przejściowych w trakcie przemieszczania z punktu a do b, na chwilę przed zaśnięciem (krótką chwilę, bo ostatnio ag pada i od razu odpływa), w tych mikromomentach pomiędzy podjęciem decyzji czy skręcić w lewo czy w prawo.
zdarza mi się coś naskrobać, słownie coś ułożyć. ostatnio rzadko. ale po głowie i tak pętlą się słowa. trzaskają o ścianki czaszki scenariusze sytuacji nieistniejących. różnie z tworami tego typu bywa, jedne są lepsze inne gorsze. wszystko zależne od punktu ujęcia. mój jest bardzo prosty, i nad wymiar subiektywny (obiektywność w tym względzie uznaję za wręcz niedorzeczną). coś rusza lub nie.
a ostatnio rusza bardzo, szarpie, trzęsie, drży... ag zdominowany tym zupełnie, bo przyczyn racjonalnych znaleźć nie może. ale przecież uczucia z definicji racjonalne nie są.
więc ostatnio irracjonalnie nieobecna jestem - i choć w środku to wszystko kotłuje się i kręci nie umiem tego wyrzucić na powierzchnię. nie umiem pozwolić sobie na szczerość. każde słowo ważę aby się nie zdradzić, aby nie przesadzić - i kończy się to karykaturalnie, przeginam w drugą stronę. mówię to, czego nie chcę. ale prawda spogląda spod powiek, szuka palcami bliskości, zastyga na ustach.
piosenka na dziś - Brodka Saute
----------------------
a z innej beczki, trochę prywaty
Dla sympatycznej panny Madzi ze Skałki- obiecałam więc oto są - pozdrowienia z podziękowaniami za podtrzymywanie ducha kiedy we mnie go brak i za znoszenie mnie kiedy jestem niedobra. ściskam
zdarza mi się coś naskrobać, słownie coś ułożyć. ostatnio rzadko. ale po głowie i tak pętlą się słowa. trzaskają o ścianki czaszki scenariusze sytuacji nieistniejących. różnie z tworami tego typu bywa, jedne są lepsze inne gorsze. wszystko zależne od punktu ujęcia. mój jest bardzo prosty, i nad wymiar subiektywny (obiektywność w tym względzie uznaję za wręcz niedorzeczną). coś rusza lub nie.
a ostatnio rusza bardzo, szarpie, trzęsie, drży... ag zdominowany tym zupełnie, bo przyczyn racjonalnych znaleźć nie może. ale przecież uczucia z definicji racjonalne nie są.
więc ostatnio irracjonalnie nieobecna jestem - i choć w środku to wszystko kotłuje się i kręci nie umiem tego wyrzucić na powierzchnię. nie umiem pozwolić sobie na szczerość. każde słowo ważę aby się nie zdradzić, aby nie przesadzić - i kończy się to karykaturalnie, przeginam w drugą stronę. mówię to, czego nie chcę. ale prawda spogląda spod powiek, szuka palcami bliskości, zastyga na ustach.
piosenka na dziś - Brodka Saute
----------------------
a z innej beczki, trochę prywaty
Dla sympatycznej panny Madzi ze Skałki- obiecałam więc oto są - pozdrowienia z podziękowaniami za podtrzymywanie ducha kiedy we mnie go brak i za znoszenie mnie kiedy jestem niedobra. ściskam
niedziela, 22 lipca 2012
szaleńczo...
Sama nie wiem czym to powodowane, ale z zażenowaniem już chyba odkrywam, że łatwo mnie uwieść. nie łatwo się o tym dowiedzieć, ale to już inna rzecz. zapadam się w samej sobie. szaleństwo roi mi się głowie...
*"Powaga jest śmiertelna, a szaleństwo tworzy historię".
** "Drugi człowiek może być największą pasją życia. Największe pasje czasami zabijają.
i przychodzi ta ohydna koorva nasty panika again."
*-**)czerwiński piotr "przebiegum życiae"
*"Powaga jest śmiertelna, a szaleństwo tworzy historię".
** "Drugi człowiek może być największą pasją życia. Największe pasje czasami zabijają.
i przychodzi ta ohydna koorva nasty panika again."
*-**)czerwiński piotr "przebiegum życiae"
wtorek, 10 lipca 2012
wątpliwie
podobno człowiek myśli cały czas - w sensie fizycznym mózg pracuje w systemie 24/7 nieprzerwanie bez względu na to czy chcemy czy nie. potoczne "nie myślałam/em w tamtej chwili" jest raczej słabą wymówką. nie tyle się nie myślało, co zezwoliło na prowadzenie instynktom niższym... ale nie o tym miało być. chciałam o myśleniu za bardzo, za często, zbyt intensywnie. wtedy człowieka nachodzi tyle pomysłów, że nawet najzwyklejsza oczywistość zostaje poddana próbie. traci wiarygodność. rzeczywistość traci ostatnio na sile. traci na mocy. jaskrawe kolory - choćby nie wiem jak idiotyczne wkradają się i burzą wygląd codzienności.
ag właśnie budzi się ze snu, choć może właśnie w sen zapada. ciężko stwierdzić. ag odnajduje się w światach, gdzie nic nie jest pewne. osoby i miejsca te same ... ale relacje różne, kolorowe, intensywne...
czasem obce, a jednocześnie jedyne możliwe.
pogubionym w tym wszystkim. sama nie wiem czego chcę, czego oczekuję. nie umiem rozpoznać tego co mi się wydaje od tego co jest. może nawet nie tyle nie umiem, co ciężko mi przed samą przyznać że jest tak jak jest.
nie ufam chyba jeszcze bardziej.
ag właśnie budzi się ze snu, choć może właśnie w sen zapada. ciężko stwierdzić. ag odnajduje się w światach, gdzie nic nie jest pewne. osoby i miejsca te same ... ale relacje różne, kolorowe, intensywne...
czasem obce, a jednocześnie jedyne możliwe.
pogubionym w tym wszystkim. sama nie wiem czego chcę, czego oczekuję. nie umiem rozpoznać tego co mi się wydaje od tego co jest. może nawet nie tyle nie umiem, co ciężko mi przed samą przyznać że jest tak jak jest.
nie ufam chyba jeszcze bardziej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

